|
Kilka miesięcy temu opisywaliśmy ofertę
na pokrowce, torby i walizki rowerowe niemieckiej firmy B&W
International. W międzyczasie mieliśmy okazje wypróbować kilka
produktów z jej bogatej oferty.
Tuba
Najprostszym i najtańszym produktem jest tuba na rower.
Zapewnia bardzo praktyczną ochronę, jeśli rower ma być przechowywany w
czystych pomieszczeniach. Tuba jest bardzo lekka (300 g.) i można ją
spakować do zintegrowanej torebki, a po spakowaniu mieści się nawet w
kieszeni koszulki czy kurtki rowerowej. Główny test jaki
przeprowadziliśmy z użyciem tego pokrowca polegał na pojawieniu się w
pewnym przyjaznym (ponoć) dla rowerzystów hotelu w Głuszycy, gdzie
właściciel nie chciał w ogóle nawet słuchać o rowerach w pokoju i
wyznaczył nam komórkę, w której tylko bardzo odważna osoba
zdecydowałaby się trzymać ewentualnie składaka. Oczywiście (jak zawsze
w takich przypadkach) właściciel twierdził, że komórka jest na 100%
bezpieczna. W przeszłości widzieliśmy już bardzo zdziwione miny ludzi,
którzy w takie zapewnienia uwierzyli, jak rano z niedowierzaniem
patrzyli na puste miejsce tam, gdzie jeszcze wieczorem stał ich super
rowerek. Naciskaliśmy więc właściciela, który jednak był nieugięty,
obawiając się, że rower zabrudzi pokój. Sprawa wydawała się
beznadziejna do momentu, gdy pokazaliśmy mu rower włożony właśnie w
tubę B&W Int. „A to, to co innego” – stwierdził i problem trzymania
roweru w pokoju przestał istnieć. Jeśli znaleźliście się kiedykolwiek w
podobnej sytuacji to taka tuba jest po prostu niezastąpiona.
Do tuby bez problemu mieści się rower z pedałami. W górną krawędź wszyty jest ekspandor w formie ściągacza.
Wymiary: 1850 x 600 mm, masa: 0,3 kg, cena: 120 zł, kolor: czarny lub czerwony.
Pokrowiec
Firma B&W w swojej ofercie posiada także tradycyjny pokrowiec
rowerowy o wymiarach 1200 x 850 x 230 mm. Wielkość ta pozwala na
swobodne zapakowanie roweru górskiego w maksymalnym rozmiarze. W teście
chronił rower Orbea Lanza o ramie 20”. Jak widać na zdjęciach, rower
wszedł w całości bez odkręcania kierownicy i obniżania sztycy z
siodełkiem. Chcieliśmy sprawdzić, czy spiesząc się po zawodach do domu
da się tak go zapakować. Dało się, ale sugerujemy obniżanie siodełka,
wówczas rower ma więcej luzu, a zamki błyskawiczne pokrowca nie są aż
tak naprężone. Sam pokrowiec waży niewiele ponad 2 kg, co razem z
wyczynowym rowerem stanowi zgrabny pakunek. Do przenoszenia go służą
cztery uchwyty oraz dopinany pasek na ramię. Pokrowiec wykonany jest z
dobrych materiałów – dość grubego nylonu, a od wewnątrz pokryty jest
gumą. Przewożony w nim mokry, czy ubłocony rower nie powinien zabrudzić
nam samochodu. Pokrowiec posiada jedną główną komorę na rower oraz dwie
przegrody na koła, które zabezpiecza się przed lataniem dwoma paskami
na rzep. O ile sam pokrowiec ma solidną konstrukcję, to ścianki
oddzielające koła są naszym zdaniem zbyt cienkie. Przydałoby się coś
nieco grubszego, co ochroniłoby lepiej ramę przed ocieraniem kół w
warunkach „ciężkiego” transportu. Przy normalnym użytkowaniu nie
powinno nic się stać. Biorąc pod uwagę solidność tego produktu, cena
230 zł wydaje się być dość atrakcyjna.
Torbo-walizka
Jak sama nazwa wskazuje jest to połączenie sztywnej,
plastikowej walizy na kółkach, w dolnej części (do wysokości około 30
cm) i miękkiego, choć wyłożonego ochronną pianką pokrowca – w górnej
części. Dodatkowo mamy do dyspozycji specjalny stelaż, na którym
montujemy ramę ze zdjętymi kołami, co chroni delikatne elementy roweru
– napęd i przerzutki przed uszkodzeniem podczas transportu. W teorii
rozwiązanie bliskie idealnego, jednak po użyciu torbo-walizki mamy
nieco mieszane uczucia. Trzeba przyznać, że w tym wypadku producent
musi mieć prawdziwy ból głowy, próbując robić uniwersalny stelaż na
ramę nie wiedząc nawet jaki typ ani jaki rozmiar roweru będzie na nim
montowany, więc nie mamy tu pretensji do samego producenta. W idealnym
świecie najlepiej byłoby zrobić stojak na zamówienie uwzględniając
wymiary konkretnego roweru, ale żyjemy w świecie realnym, więc a sami
dokonaliśmy niewielkich modyfikacji samego stelaża aby lepiej spełniał
swoje zadanie.
Założenie roweru na stojak polega na zdjęciu kół, obróceniu kierownicy
o 90 stopni i zamocowaniu haków ramy i widelca na stelażu przy pomocy
standardowych zacisków (dostarczanych ze stelażem). Następnie tak
zamocowaną ramę wkładamy do torbo-walizki i … chciałem napisać zapinamy
zamek… ale niestety nie dało się go zapiąć do końca. Jakkolwiek nie
próbowałem, nie byłem w stanie całkowicie zapiąć torby, zawsze
wystawała końcówka kierownicy. A pakowałem ramę o rozmiarze 17,5”, z
amortyzatorem o skoku 80 mm i kierownicą o szerokości 58 cm, czyli
chyba jedną z bardziej zwartych kombinacji, jaką można sobie wyobrazić.
Bez wątpienia posiadacze rowerów typu All mountain mieli by jeszcze
większy problem. Oczywiście problem przestaje istnieć po zdjęciu
kierownicy, ale to już grubsza operacja.
Kolejny problem polega na tym, że producent nie był w stanie
przewidzieć tego, że faceci z Shimano wpadną na pomysł pod nazwą
Shadow. Tylna przerzutka tego typu wystaje do tyłu bardziej niż wersja
zwykła i co prawda z ramą 17,5” zmieściła się na styk, ale tylko gdy
wózek był ustawiony w pozycji pionowej przed włożeniem ramy ze stelażem
do torby.
Stelaż ma 2 dodatkowe rurki z miejscami na zamocowanie kół, ale nie
udało się mi ich zamocować. Próba zamocowania ich wewnątrz rurek nie
mogła się udać z powodu braku miejsca między rurką a ramą, a na
zewnątrz – też nie bo taki komplecik nie mieścił się wewnątrz pokrowca.
Wkładając rower do torbo-walizki nie musimy zdejmować pedałów, ale
pedały rozpychają nieco dolną, plastikową cześć walizki na boki.
Moim zdanie stelaż powinien być wyposażony w specjalny krążek zakładany
na rurkę, do której mocujemy haki tylnego koła. W ten sposób można by
napiąć łańcuch transportowanego roweru. Choć taki drobiazg możemy sobie
wykonać także samemu. Rowery szosowe i górskie mają inną szerokość osi
tylnego koła. W związku z tym tylna rurka stelaża musi mieć nieco mniej
niż 130 mm. To powoduje, że chcąc zamocować ramę roweru górskiego
musimy jej haki ścisnąć o 5mm. Nie jest to może duży problem, bo rama
jest elastyczna, ale wystarczy wstawić po jednej 2 mm podkładce z
każdej strony, żeby problem przestał istnieć.
Torbo-walizka nie jest lekka. Komplet ze stelażem waży 10 kg i zajmuje
sporo miejsca jeśli jest nieużywana. Z drugiej strony pełna walizka
rowerowa zajmuje nieporównywalnie większą ilość miejsca. Całe szczęście
nie musimy torbo-walizki nosić. Jest wyposażona w 4 niewielkie kółka, z
których 2 są obracane. Kółka można także całkowicie zdemontować jeśli z
jakichkolwiek powodów nie chcemy ich używać. Torbo-walizka kosztuje 800
zł i jest dostępna wyłącznie w kolorze czarnym.
Do testów dostarczyła firma Jumar J.Kucewicz
|